Inaczej "Princess Mononoke" lub po polsku - "Księżniczka Mononoke". Moje pierwsze anime "na poważnie" opowiadające o Ashitace - młodym przywódcy prawie wymarłego już rodu Emishich, który ratując wioskę przed zamienionym w demona bogiem-dzikiem Nago zostaje przez niego obłożony klątwą. Aby ją zdjąć, musi opuścić wioskę i wyruszyć w poszukiwaniu przyczyny zmiany boga w demona. Wskazówką jest dla niego żelazna kula znaleziona w ciele dzika. Po długiej podróży dociera wreszcie do "żelaznego miasta". Okazuje się, że mieszkający tam ludzie walczą z leśnymi bóstwami, które chcą chronić przed nimi las. Wraz z boginią - wilczycą Moro przeciwko ludziom walczy dziewczyna o imieniu San wychowana przez wilki...
Anime jest pełne magii, ma piękne przesłanie i jest jednym z moich ulubionych. Nie ma podziału na "czarne" i "białe" - każdy z bohaterów ma swoje racje, wady i zalety, nikt nie jest tylko dobry lub zły... Głównie z tych powodów tak bardzo cenię to anime.








